10 typów osobowości, które spotkasz na siłowni !



Nie wszystko w życiu musi być na poważnie, czasami warto się zdystansować i spojrzeć na kilka kwestii z lekkim przymrużeniem oka. Jeśli wszystko traktujesz śmiertelnie poważnie, to ten artykuł zapewne nie jest dla Ciebie. Zakładam, że większość osób, które dotarły na nasz blog są stałymi bywalcami siłowni lub innych podobnych miejsc. Dzisiaj humorystycznie przyglądamy się typom ludzi, którzy towarzyszą nam podczas treningu. Kto wie, może sam jesteś jednym z nich? Pragnę zaznaczyć, że nie mamy na celu obrażania. To luźne przemyślenia w myśl zasady "w każdym żarcie jest odrobina prawdy". Pamiętajmy, że szczytem poczucia humoru jest umiejętność śmiania się z samego siebie. Więc jeśli masz wolne 10 minut, zapraszam do zapoznania się z moimi faworytami.


Naczelny samiec alfa a.ka Johnny Bravo


Ten oto osobnik, to istna chodząca kopia znanego blond Pana, który towarzyszył nam wszystkim w latach młodości. No ok- wszystkim, to może dużo powiedziane, ale zakładamy, że każdy z Nas kojarzy tą kultową postać. Czarny t-shirt, napięty na gładkiej klacie niczym sytuacja polityczna w Donbasie, piękna, starannie uformowana fryzura, nienaganna twarz i chude drobne nogi, bo przecież i tak nie mają one znaczenia. Typ a'la Johnny Bravo jest naczelnym samcem, nigdzie nie ucieka, ani nie biegnie, więc nogi nie są mu potrzebne. Co na siłowni robi Johnny Bravo? W sumie wszystko, żeby nadmiernie się nie spocić, bo jak wiadomo spowodowałoby to totalne spustoszenie wspomnianej wyżej fryzury. Głównym zdaniem takiego osobnika jest wygląd, przypinka i łowienie potencjalnych samiczek na teksty w stylu "Hej Piękna, nie mogę oderwać wzroku jak robisz te przysiady!".


Osiedlowy fighter


Istny zabijaka, połączenie Bruce'a Lee, Connora McGregora i bohatera filmu Hooligans. Ten jegomość od stóp do głów ubrany jest w prawilne ciuchy, których podstawą są patriotyczne hasła i loga bliżej nieznanych klubów piłkarskich. Groźny wzrok, brak kultury, wieczna przypinka, w większości przypadków zamiast rzucać ciężarami, rzuca słownym mięsem. Wie co to sporty walki, ponieważ przemierza wraz z kolegami dzielnice miasta i widział wszystkie części Rocky'ego oraz Karate Kid. Jeśli jeszcze nie wzbudza Twojego szacunku, to lepiej żeby zaczął.


Gwiazdor Social Media


Warto tutaj zrobić rozróżnienie na gatunek męski i żeński, ponieważ będą to dwa totalnie przeciwstawne obozy, w których ten pierwszy, męski, ma na celu uchwycenie wszystkich aspektów swojej starannie wypracowanej formy, którą zawdzięcza artykułom z jedynej męskiej gazety, zwanej Men's Healthem lub nieumiejętnie przeprowadzonemu cyklowi. Jak sam twierdzi liczą się lajki, fejm i znajomi, których paradoksalnie nie zna "w realu". Wbrew pozorom gwiazdor instagrama często nie ma do zaoferowania nic więcej, ponieważ zbyt dużo czasu spędza w internecie, a wylogowanie się do rzeczywistości sprawia mu duży problem. Samice podchodzą do tej kwestii inaczej. Często wykorzystują starą ludową zasadę, że im więcej ciała, tym więcej lajków. Czym byłby trening, bez podzielenia się nim z innymi koleżankami, które pod zdjęciem wrzucą stek "słitaśnych" emotek, a potem pomyślą "znowu przytyła". Żeby delikatnie zatuszować prawdziwą motywację pod takim "treningowym zdjęciem" musi znaleźć się motywacyjny opis, który wyśle innych "Czipsopożeraczy" do ruszenia tyłka sprzed kanapy. Jakie są podstawowe zasady sukcesu? Za mały stannik typu push-up, starannie dobrany makijaż, celebrycki Iphone i mocno wyzywająca poza.


Alfa i omega - gdyby mógł wybrać swoje drugie wcielenie, zostałby bogiem Gimnazjonem


To istny specjalista od każego aspektu treningowego. Starannie zbudowane 40 cm w bicepsie, to jak sam twierdzi, jedynie doskonale przemyślane metody treningowe, stała subskrypcja Men's Healtha, stu kanałów na YouTubie oraz czytanie wszystkich portali branżowych. On widzi wszystkie Twoje błedy treningowe. Ba...on nawet wie, że Twój ostatni brak przyrostów, to 5 gram za mało ryżu w posiłku potreningowym i niewystarczający wyprost przedramion przy trenowaniu bicepsu. Alfa i omega ma odpowiedź na wszystko. Jest jednoosobowym forum internetowym połączonym z prywatnym trenerem i dietetykiem. Kiedy Tobie mama zmieniała pieluchę, to on już tłumaczył artykuły Światowego Instytutu Zdrowia.


Gawędziarz


Jeśli myślisz, że na siłownię przychodzi się trenować, to jestem w ogromnym błędzie. Gawędziarz wie o tym doskonale. To on opowie Ci wszystkie ploteczki, podzieli się z Tobą pikantymi historyjkami, wie kto, z kim i dlaczego. Czasami, jeśli lubi Cię bardziej, opowie Ci o najbardziej interesującej kwestii, czyli własnym życiu, swoich problemach, żonie, dzieciach, znienawidzonym szefie, tutaj pozostawiam trzy kropki, a ty wstaw brakujące. W większości przypadków Gawędziarz jest zwolennikiem monologów, więc nie licz na bardzo rozwinięte dialogi, on gada z chęci wygadania się, nie posłuchania.


Krzykacz


To taki typ, który przy każdym ostatnim powtórzeniu wydaje z siebie godowo-łowczy okrzyk swojej dominacji nad ciężarem. Echo tego dźwięku ma jego zdaniem wywołać eksplozję wewnętrznej siły, obudzenie bestii i jego wewnętrznego "Ja". Nie wspominam już nawet o efekcie miękkich nóg u każdej poczciwej niewiasty, która usłyszy ryk tego "siłownianego lwa".


Pan Zapaszek


Nie chcę być brutalny, dlatego zdecydowałem się na takie delikatne określenie każdego, kto obwieszcza swoją obecność tłustym zapachem tygodniowego potu. Nie, nie takiego, który można poczuć w momencie, kiedy się intensywnie trenuje. Nie nie, to może zdarzyć się każdemu. Mowa tutaj o istnej "bombie wodorowej", przed którą każdy o zdrowym węchu ucieka na drugi koniec sali. W takiej chwili każdy z Nas pragnie skończyć serię, pójść do drogerii i kupić Panu Zapaszkowi mydło, antyperspirant i 5 litrowy baniak wody.


Profesjonalista


Cytując klasyka – "Nie ma lipy!"- tutaj wszystko musi być przemyślane. Profesjonaliści to osoby, które na każdym treningu starannie planują i wykonują każdą czynność. 120 sekund odpoczynku, seria 12 powtórzeń, przetarcie czoła, nienaganna technika i zanotowanie progresu w dzienniczku treningowym. Dla niego nie ma znaczenia, czy trzeba pozbierać sprzęt z połowy sali, w jedno miejsce. Fakt, że ktoś czeka, również pozostaje bez znaczenia. Jeśli profesjonalista jest w trakcie obwodowego treningu składającego się z 10 maszyn, to Ty, lamusie, musisz stać i czekać 20 minut, bo on nawet nie ma czasu się podzielić danym urządzeniem. Więc jeśli nie chcesz hamować jego przyrostów, to lepiej trzymaj się z daleka.


Pogromca ciężarów


Prawdziwy hardcore, jedyne co się liczy to stały progres! Jeśli na danym treningu nie wrzuci na "szaszłyk"dodatkowych 5 kilogramów, to dzień jest stracony! Wszystko w jego życiu podporządkowane jest pod cyferki! Pogromca ciężarów pisząc CV wpisuje w pierwszej linijce ile wyciska na klatę, jaki ma "personal best" w martwym i z jakim ciężarem są w stanie podnieść się jego żelazne nogi, godne prawdziwego cyborga. Zapomniałem dodać, że technika jest dla lamusów, którzy lubią się "pompować". Tutaj cel uświęca środki. Nawet jeśli plecy pękają, a na sam widok bolą Cię wszystkie stawy, to wiedz, że w oczach Pogromcy ciężarów jesteś jedynie kolejną słabszą istotą, która nie pakuje 150 kilo na ostatnią serię.


Poszukiwacz prawdy życiowej


Na ogół amator, osoba która zadaje więcej pytań niż dziecko w supermarkecie. Jest ciekawy absolutnie wszystkiego- jaką brać odżywkę białkową? Czy gainer jest na masę? Jaka kreatyna jest najlepsza? Czy można po treningu jeść tłuszcze? Prawdziwa skarbnica pytań, która na ogół paruje się z kimś, kogo uważa za "guru" kulturystyki, czyli największego dzika na rejonie, który sam nie zna odpowiedzi na te pytania, ale ciężko powiedzieć małolatowi, że prawdziwy przyrost, to nie kreatyna + gainer, a "Teść" + "Oksa".


Pora na podsumowanie


Mam nadzieję, że ten całkowicie odmienny artykuł wywołał na Twojej twarzy delikatny chociaż uśmiech. Tak jak pisałem na początku, mam nadzieję, że nikt nie poczuje się urażony. Czasami warto spojrzeć na świat i na Nas samych z przymrużeniem oka. Nie wszystko jest tylko białe lub czarne. Jeśli znasz kogoś, kto idealnie wpisuje się w któryś, z powyższych typów, możesz mu podesłać ten artykuł. Pamiętaj, szczytem poczucia humoru, jest śmiać się również z samego siebie.


OCEŃ ARTYKUŁ:
0 / 5 5 0
SFD
Płatności obsługują
Nasi partnerzy logistyczni
Twój koszyk (...)
Produkt został dodany Produkt został usunięty Do Twojego koszyka zostały dodane produkty z innego urządzenia Przywróciliśmy Twój koszyk z innego urządzenia
Wartość koszyka : ...