Nowy Rok, Nowy Ja - czyli jak zacząć zmiany na poważnie!



W tym momencie większość z nas żyje już Świętami oraz Sylwestrem, każdy żyje w szale zakupowym, wybieramy kreację na tą wyjątkowo sylwestrową noc i treningi oraz plany dietetyczne schodzą raczej na boczny plan. Nikt tego nie neguje! Bardzo dobrze, każdemu coś się należy od życia. Tylko co się stanie, kiedy opadnie już świąteczno-sylwestrowy, imprezowy kurz? Co nastąpi dalej? Kiedy stwierdzimy, że chyba wystarczy tego jedzenia, zaczął się nowy rok, przyszła pora na to, żeby wreszcie wziąć się za siebie na 100%. Wtedy zacznie się prawdziwy szturm do wszystkich fitness klubów. Kolejki po karnet jak za szynką w PRL’u, po 3 osoby do każdej maszyny i wieczne braki w obciążeniu. Kto był w styczniu na siłowni, ten doskonale zna temat. Teraz pewnie wszyscy maniacy trenowania są oburzeni, myśląc w duszy, że przecież na siłownię chodzi się cały rok, a Ci co zaczynają w styczniu to sezonowcy. Jest w tym odrobina prawdy. Jednak z drugiej strony, jeżeli na każdą dziesiątkę “sezonowców” zostanie chociaż jedna osoba, która skutecznie uzależni się od tego niesamowitego hobby, to trudno, przeżyję te styczniowe tłoki. Jak jednak zacząć? Co zrobić ze swoim treningiem? Jak podejść do diety i co z naszą dietą? Dzisiaj odpowiemy na szereg kwestii, które trochę ułatwią styczniowe powroty/początki! Zapraszamy.


Dieta


Nie ma co się oszukiwać, drastycznie zmiany o 180 stopni nie będą raczej najlepszą drogą jaką powinniśmy iść. Pójdźmy raczej w stronę zbilansowanego jedzenia. Co mam na myśli? Odrzucamy “przetworzone” jedzenie, przestajemy jeść na mieście, zaczynamy gotować i stawiamy na “czyste” jedzenie, wysokiej jakości. Niestety, większość wytłumaczeń usprawiedliwiających trzymanie diety to na ogół pieniądze i “skomplikowanie” jadłospisu. Prawda jest jednak całkowicie inna. Dieta jest może trochę droższa, jednak głównie wymaga od nas planowania i czasu. Jeżeli chcesz efektywnie zacząć nowy rok, wrócić/zacząć trenować i faktycznie coś zmienić w swoim życiu, to musisz zaprzyjaźnić się z kuchnią i szykować pojemniki z jedzeniem. Ważenie wszystkiego co do grama i wewnętrzne dylematy związane z każdą spożyta kalorią możemy zostawić na dalszym planie. To ma być zbilansowana dieta, nie reżim godny startującego zawodnika sportów sylwetkowych.


Trening


Przychodzi styczeń, koniec jedzenia, czas wziąć się za siebie na poważnie. Kierujesz swoje kroki w stronę siłowni, to naturalny i prawidłowy kierunek. Przekraczasz brami świątyni Gymnasiona i co dalej? Stawiać na dzielony trening, jedna, dwie partie na każdej jednostce treningowej? Może trening całego ciała, zwany popularnie Full Body Workout, w skrócie FBW? A co z Cardio? Robić, nie robić? Nie ma idealnej metody, jednak podchodząc racjonalnie do tematu pierwszy dwa, trzy miesiące postawiłbym na trening FBW. Dlaczego? Trening całego ciała może nie jest czysto “kulturystyczny”, nie zapewnia tak konkretnego nacisku na daną partię mięśniową, jednak chyba nie o to chodzi, prawda? Full Body Workout, to przede wszystkim równomierne zaangażowanie wszystkich grup mięśniowych, zdecydowanie mniejsze “zakwasy”, ponieważ wykonując 3-5 serii na każdą partię na treningu nie “zmęczymy” tak mocno danej partii, że następny poranek będzie koszmarem. Widzę w tym także praktyczny aspekt. Styczeń jest tak obleganym miesiącem, że jeżeli rozpiszesz sobie super trening pleców, to szybko może się okazać, że połowa urządzeń jest zajęta, a Ty przecież nie możesz czekać! Uniknij tej frustracji. Przy Full body workout możesz z powodzeniem wymienić jedno ćwiczenie na drugie, wystarczy odrobina pomysłowości i improwizacji. Co z cardio? Co z interwałami? Robić? Moje zdanie jest takie, że zawsze warto robić. Tak, tak, zdaję sobie sprawę, że nie jest to tak bardzo pasjonujące pompowanie bicepsów przed lustrem, jednak ułatwia zachowanie estetyki i definicji. Jak długo, co wybrać i dlaczego, to już kwestia na osobny artykuł. Jednak jeżeli nie jesteś metabolicznym cudem genetyki, który może jeść 5 burgerów dziennie i dalej zachowuje idealny 6-pak, to niestety - po treningu skieruj swój wzrok do strefy cardio. Nie patrz tak na mnie! Przykro mi, trzeba.



Zrób zakupy za 299PLN i odbierz plan treningowy i dietetyczny GRATIS!


Suplementacja


No i na koniec mój ulubiony temat- suplementacja. Jak się za to zabrać? Zawsze stawiam na podstawy, czyli odpowiednie multiwitaminy, do tego można dodać ashwagandhę lub różeniec górski. Jeżeli mamy załatwione podstawy, przejdźmy do konkretów. Jeżeli planujesz budować masę mięśniową, polecam wysokiej jakości gainera i białko, jako uzupełnienie bilansu kalorycznego i upewnienie się, że węglowodany i białko jest na odpowiednim poziomie. Większość z Was będzie jednak stawiała na redukcję lub rzecz, która jest bardzo trudna, jednak możliwa, czyli zbudowanie estetycznej muskularnej sylwetki i zgubienie zbędnego tłuszczu. Czemu to takie trudne? Ponieważ ciężko budować mięśnie na niskim poziomie spożywanych kalorii, natomiast wysoka ilość kalorii może nie iść w parze ze wspomnianym pozbywaniem się tłuszczu. O tym jednak kiedy indziej. Co polecam w tych przypadkach? Odpowiedni spalacz tłuszczu, kompleksowy produkt, który zapewni Ci spory strzał energetyczny, wysoką termogenikę i dodatkowo ograniczy apetety. Wskazane są produkty, które niosą także działanie diuretyczne. Ten zwrot, może wydawać się obcy, jednak oznacza proste i znane wszystkim pozbywanie się niechcianej wody z organizmu. Co do tego? Bez względu na to, jaki jest Twój cel, regeneracja jest kluczem do sukcesu. Połączenie BCAA i wysokiej jakości izolatu, zaraz po treningu, powinno załatwić sprawę! Powroty/początki mogą być wyjątkowo trudne, w pierwszym miesiącu możesz wziąć pod uwagę kompleksowy produkt potreningowy, który poza znanym BCAA dostarczy Ci wszystkiego co niezbędne, żebyś nawet po najcięższym treningu mógł wrócić do domu o własnych siłach, wstać rano i natychmiast pomyśleć kiedy następny trening!


Podsumowanie, czyli co myślę o noworocznych postanowieniach…


Jeżeli spodziewacie się porcji hejtu w tym momencie, to Was zaskoczę. Jasne, setki ludzi szturmujących siłownię, kolejki do maszyn, tłok w szatni, wszystkie te rzeczy mogą być irytujące… Minie jednak styczeń i wszystko wróci do normy. Jeżeli ktoś chce dać sobie szansę i zarazić się niesamowitą pasję, a przy tym zrobić coś dla siebie i własnego zdrowia oraz wyglądu? Proszę bardzo! Każdy kiedyś zaczynał lub wracał do czegoś! Jeżeli Nowy Rok to dla Ciebie idealny moment, to nie ważna jest motywacja, ważne są czyny! Widzimy się w styczniu!


OCEŃ ARTYKUŁ:
0 / 5 5 0
SFD
Płatności obsługują
Nasi partnerzy logistyczni
Twój koszyk (...)
Produkt został dodany Produkt został usunięty Do Twojego koszyka zostały dodane produkty z innego urządzenia Przywróciliśmy Twój koszyk z innego urządzenia
Wartość koszyka : ...