Żeń-szeń indyjski czy koreański, co wybrać?

Aby w pełni odpowiedzieć na to pytanie, musimy wpierw zdać sobie sprawę, o czym mówimy. Jak się bowiem za chwile okaże, mimo takiego samego początku “żeń-szeń” będziemy wybierać (?) między dwoma zupełnie różnymi roślinami! Zatem kilka słów wstępu. 


żeń szeń


  1. Żeń-szeń indyjski
  2. Żeń-szeń koreański
  3. Żeń-szeń indyjski czy koreański?


Żeń-szeń indyjski


Tak naprawdę to NIE jest żeń-szeń!


Poprawną nazwą dla żeń-szenia indyjskiego jest ashwagandha (z łac. Withania somnifera). Faktycznie pochodzi z Indii, choć uprawiana była/jest również w Afryce północnej. Dowody jej stosowania, w zapobieganiu słabością ludzkiego ciała w Indiach sięgają wielu tysięcy przed naszą erą!


Nazwa żeń-szeń indyjski nie wzięła się jednak znikąd!


Ashwagandha jest bowiem prawie tak samo popularna w Indiach, jak żeń-szeń w Chinach. Jednocześnie oba gatunki roślin działają w dość podobny sposób na nasz organizm. Są oczywiście pewne różnice i w jednych zastosowaniach ashwagandha sprawdza się lepiej, w innych króluje natomiast żeń-szeń.



Żeń-szeń koreański


Żeń-szeń, czyli z łac. Panax ginseng to roślina pochodząca z Korei i Chin. Podobnie jak ashwagandha początki jej wspierającego leczenie wykorzystywania giną prawie w pomrokach historii. Spekuluje się bowiem, że mogłam być już znana (i wykorzystywana) około 12000 lat temu!


Żeń-szeń jest dostępny w czterech formach: świeży żeń-szeń, biały żeń-szeń, czerwony żeń-szeń i żeń-szeń słoneczny.


W największym uproszczeniu mówiąc żeń-szeń koreański czerwony to żeń-szeń, który został sparzony, a następnie ususzony oraz poddany procesowi fermentacji. Tego typu sposób przygotowania żeń-szenia może mieć wpływ na nieco inną charakterystykę żeń-szenia i przypomina nieco sposób, w jaki “przerabiają” żeń-szeń nasze jelita.


Skoro wiemy już, co odróżnia żeń-szeń indyjski od żeń-szenia koreańskiego, zastanówmy się teraz co wybrać, czyli...


Żeń-szeń indyjski czy koreański?


Obie rośliny wywierają, mniej więcej, podobne działanie wspierające organizm ludzki.


Trudno zatem ”w ciemno” wskazać zwycięzcę tego pojedynku...


To bowiem, co dla jednej osoby może być idealnym rozwiązaniem, może okazać się nieodpowiednie na osoby stojącej tuż obok niego…


Aby więc podjąć świadomą decyzję, należy dokładnie przeanalizować charakterystykę obu roślin. Niestety nie ma na to miejsca w tym artykule… Z tego też powodu polecam lekturę większej ilości publikacji na ten temat, które oczywiście znajdziecie w tym serwisie tak, aby wybrać dla siebie to, co najlepsze.


Niekwestionowane korzyści i siła działania


Oba zioła wywierają bowiem tak wiele korzyści dla naszego zdrowia i na tak wiele różnych sposobów, że lepiej będzie użyć zwrotu:


“sprawdź wpierw, czy nie masz aktualnie jakichś przeciwwskazań do używania którejś z roślin, a jeśli nie, najlepszym wyjściem będzie sprawdzenie oddziaływania, każdej z nich oddzielnie, na sobie”.


Jedną z cech wartych sprawdzenia na własnym organizmie jest to, że dla większości żeń-szeń koreański może oddziaływać bardziej pobudzająco. Natomiast ashwagandha znana jest szeroko, ze swojego wpływu uspokajającego na nasz organizm. Dlatego, w określonych okolicznościach, korzystnym okazać się może celowe połączenie mniejszych dawek każdego z żeń-szeni.


Stosuje wymiennie!


Jeszcze innym pomysłem jest okresowe rotowanie każdej rośliny i baczna obserwacja wpływu, jakie wywierają na nasz organizm. Na przykład przez okres trzech tygodni można używać ashwagandhy, a przez kolejne 3 tygodnie wykorzystywać żeń-szeń koreański.


Najważniejszą sprawą w budowaniu testów na sobie jest: wstępne sprawdzenie, czy mogę stosować dane zioło, a następnie baczne obserwowanie efektów jego stosowania i ich notowanie na bieżąco. Jakże jest bowiem zawodna nasza pamięć…


Jeśli tylko możecie stosować obie rośliny, to jestem przekonany, że macie duże szanse być zadowolonymi z każdego z nich. Wielotysięczna tradycja daje nam podstawy do takiego twierdzenia, a nowoczesna nauka potwierdza wielorakość zastosowań obu roślin.


Najlepiej więc na pytanie z tytułu tego artykułu odpowiedzieć sobie samemu. Jednocześnie należy pamiętać, że wnioski z doświadczeń na sobie za pewien czas mogą być już nieaktualne! Wtedy warto ponownie je przeprowadzić i sprawdzić na sobie, co będzie najlepiej działało.

OCEŃ ARTYKUŁ:
0 / 5 5 0
SFD
Płatności obsługują
Nasi partnerzy logistyczni
Twój koszyk (...)
Produkt został dodany Produkt został usunięty Do Twojego koszyka zostały dodane produkty z innego urządzenia Przywróciliśmy Twój koszyk z innego urządzenia
Wartość koszyka : ...