Olejki eteryczne należą do grupy roślinnych substancji zapachowych, które są produktami komórek tkanki wydzielniczej roślin, wydzielanymi przez tę tkankę pod dwoma postaciami – właśnie olejku eterycznego albo żywicy balsamicznej. Natomiast dostępne w handlu olejki eteryczne są to wysoce skoncentrowane substancje zapachowe, ekstrahowane różnymi metodami z kwiatów, liści, łodyg, owoców i korzeni, a także destylowane z żywic balsamicznych.
![olejek eteryczny]()
- Bogactwo aromatów
- Sposób na mikroby
- Sposób na rodniki
- Fundamentami bariery antyoksydacyjnej – glutation i koenzym Q 10
- Pachnące hormony
- Zapachy w historii
- Hipokrates, Teofrast i inni
- Krzyżowcy i mnisi
- Aromaterapia w praktyce
- W walce z mikrobami
- Stan zapalny pod kontrolą
- Zawsze w dobrym nastroju
- Zaufaj naturze
Bogactwo aromatów
Olejki eteryczne są złożonymi mieszaninami (do 400 składników) węglowodorów, alkoholi, aldehydów, estrów, eterów, ketonów i fenoli, a przede wszystkim terpenów, które to jako mono- i seskwiterpeny emanują właśnie tymi wszystkimi, najbardziej charakterystycznymi zapachami.
Ogólnie w olejkach zidentyfikowano dotąd 4350 aromatycznych substancji chemicznych. Skoro ich wonie uznajemy za atrakcyjne, należy podejrzewać, że substancje chemiczne, kuszące aromatami, oferują coś pożytecznego dla naszego organizmu. Zagadnienia te były przedmiotem wielu współczesnych badań naukowych.
Sposób na mikroby
Jak ustalono w prowadzonych w tym kierunku badaniach, substancje zapachowe służą roślinom do wabienia owadów zapylających, odstraszania roślinożerców oraz hamowania rozwoju gatunków konkurencyjnych, w tym rozmaitych mikroorganizmów. Tak więc ta ostatnia właściwość substancji zapachowych, nazywana oddziaływaniem allelopatycznym, odpowiada za ich aktywność przeciwbakteryjną, przeciwgrzybiczą i przeciwwirusową, wykorzystywaną od setek tysięcy lat przez przedstawicieli naszego gatunku do walki z nękającymi człowieka, infekcyjnymi problemami zdrowotnymi.
Sposób na rodniki
W efekcie przebiegu procesów życiowych powstają w naszym organizmie niezwykle reaktywne indywidua chemiczne, nazywane wolnymi rodnikami tlenowymi, które w niewielkich ilościach są nam niezbędne do życia, podczas gdy w większych stężeniach niszczą komórki i tkanki, przyczyniając się do rozwoju objawów większości chorób i przyspieszając proces starzenia się organizmu. Dlatego też ludzki organizm pilnie kontroluje aktywność i ogranicza poziom wolnych rodników tlenowych, posługując się w tym celu narzędziem zwanym antyoksydacyjnym układem ochronnym (ADS – antioxidant defense system) lub prościej – barierą antyoksydacyjną.
"Glutation należy do najsilniejszych antyoksydantów, jakie występują naturalnie w organizmie człowieka. Jego odpowiedni poziom będzie warunkował odporności organizmu oraz jego regenerację." Tomasz Maciołek - Fizjoterapeuta i Trener
Fundamentami bariery antyoksydacyjnej – glutation i koenzym Q 10
Fundamentami bariery antyoksydacyjnej są tzw. zmiatacze wolnych rodników, z których tylko dwa mogą powstawać w naszym organizmie – glutation i koenzym Q 10 – podczas gdy całą ich resztę musimy dostarczać do organizmu z naszego środowiska zewnętrznego. Tak więc zmiatacze wolnych rodników są dla nas tym samym, co witaminy, chociaż jedynie trzy z nich zaliczono oficjalnie do grona witamin: witaminę A, E i C.
Natomiast innymi głównymi zmiataczami pochodzenia zewnętrznego są flawonoidy, fenolokwasy i terpenoidy, przy czym terpenoidy, jak już wiemy, to najważniejsze i najliczniejsze składniki produkowanych przez rośliny substancji zapachowych. Dlatego człowiek mógł uznać u zarania swojego gatunku za atrakcyjne zapachy takich substancji, które wspomagały walkę jego organizmu z wolnymi rodnikami tlenowymi.
Pachnące hormony
![aromaterapia]()
Za zmysł węchu odpowiadają wychwytujące molekuły substancji aromatycznych receptory zapachowe, rozlokowane w nabłonku węchowym nosa, odkryte w badaniach opublikowanych w 1991 roku. Jednak w kolejnych latach badań naukowcy ustalili, że te same receptory, jako tzw. receptory ektopowe, pojawiają się zasadniczo we wszystkich naszych narządach i tkankach, a na pewno w mózgu, płucach, sercu, trzustce, mięśniach, jądrach, wątrobie, nerkach, jelitach, skórze, komórkach odpornościowych i w tkance tłuszczowej.
Natomiast badania ostatnich lat udowodniły, że receptory ektopowe, wiążąc cząsteczki substancji zapachowych, m.in.
- regulują ciśnienie tętnicze
- hamują wzrost guzów nowotworowych
- aktywują produkcję „hormonu szczęścia” – serotoniny
- regulują metabolizm trójglicerydów
- hamują akumulację tłuszczu w wątrobie i tkance tłuszczowej
- wspomagają regulację poziomu cukru we krwi
- stymulują biogenezę mitochondriów
- zwiększają masę i siłę mięśni szkieletowych
Czyli niektóre substancje zapachowe roślin zachowują się dokładnie tak samo, jak nasze hormony, albowiem to właśnie hormony działają w taki sposób, że wiążą specyficzne dla siebie, rozlokowane w tkankach i narządach receptory, inicjując tym samym odpowiednie reakcje fizjologiczne.
Jednak hormony powstają w naszym organizmie, podczas gdy zapachy docierają do naszego organizmu z ich źródeł zewnętrznych. Jednak w rzeczywistości znamy przynajmniej dwa hormony pochodzenia zewnętrznego, które klasyfikujemy jako witaminy; chodzi tutaj o witaminę A i D.
Tak więc niektóre zapachy możemy odczuwać instynktownie jako szczególnie atrakcyjne z tego powodu, że emanujące je związki pełnią w naszym organizmie funkcje hormonalne, a tym samym są nam tak samo niezbędne do życia, jak inne hormony pochodzenia zewnętrznego – witamina A i D.
Zapachy w historii
Działając instynktownie, człowiek używał w celu utrzymania zdrowia roślinnych substancji zapachowych zapewne już u zarania swojego gatunku, albowiem rośliny były zawsze zarówno podstawowym składnikiem diety człowieka, jak też głównym elementem jego środowiska naturalnego. Najstarsze ślady użytkowania roślin aromatycznych przez człowieka pochodzą ze stanowiska archeologicznego Agadir w Maroku, a datowane są na ok. 50 tys. lat p.n.e. Przekazywane z pokolenia na pokolenia, ustne podania o zdrowotnych właściwościach wonności pojawiają się we wszystkich kulturach, w każdym zakątku świata.
"Tymianek ma działanie bakteriobójcze i przeciwzapalne, dlatego, jeśli masz problem z trądzikiem, bólem gardła czy nieświeżym oddechem, płukanki z tymiankiem mogą Ci pomóc." Łukasz Domeracki - mgr Technologii Żywności
Natomiast pierwsze receptury zestawiające surowce zapachowe, takie jak olibanum, mirt i tymianek, utrwalone zostały w piśmie klinowym przez Sumerów na glinianych tabliczkach, spisanych przed ponad 5 tys. lat. Następnie zapisy mówiące o zdrowotnym wykorzystaniu surowców zapachowych pojawiają się w medycznych księgach chińskich, w egipskich papirusach, księgach wedyjskich i w Biblii.
Hipokrates, Teofrast i inni
Słynny grecki lekarz Hipokrates, obdarzony przydomkiem „ojca medycyny”, zalecał olejki eteryczne w postaci kąpieli i masaży, a także uczył, że okadzanie pomieszczeń wonnymi kadzidłami chroni przed chorobami zakaźnymi. Późniejszy grecki lekarz, okrzyknięty dla odmiany „ojcem botaniki”, wydał ok. 270 r. p.n.e. dzieło, uznane za podstawę współczesnej wiedzy o zdrowotnych właściwościach aromatów. A że Rzymianie czerpali pełnymi garściami z dorobku nauki greckiej, dlatego Pliniusz Starszy, w swoim dziele „Historia naturalna”, przekazał blisko 80 receptur rozmaitych mieszanek leczniczych, opartych na roślinnych surowcach olejkodajnych.
Arabski lekarz Ibin Sina, znany lepiej jako słynny Avicenna, udoskonalił ok. 1000 r. n.e. starą metodę destylacji olejków eterycznych, dzięki czemu proces ten okazał się wydajniejszy, a olejek bogatszy pod względem zawartości związków aktywnych biologicznie.
Krzyżowcy i mnisi
W średniowieczu europejski obrót wonnościami niemal całkowicie zmonopolizowali Krzyżowcy, handlujący nimi z Arabami. Jednak destylacją olejków eterycznych zajmowali się też w tamtych czasach europejscy mnisi, wytwarzając z nich rozmaite napitki i mikstury lecznicze. By przeciwstawić się monopolowi Krzyżowców, w dobie renesansu rozpoczęto produkcję olejków na skalę przemysłową.
Renesans był również okresem pierwszych prób ustalenia składu chemicznego olejków eterycznych, a wiedza na temat tego składu uległa znacznemu poszerzeniu w XIX wieku. Jednak przełomowe okazały się tutaj dopiero lata 20. i 30. XX w., w których to prowadził swoje badania i ogłaszał ich wyniki Rene Maurice Gattefosse, który użył po raz pierwszy w 1937 r., w tytule swojego dzieła: “Aromathérapie: Les Huiles Essentielles, Hormones Végétales”, terminu „aromaterapia”, mając na myśli sposoby leczniczego wykorzystania olejków eterycznych. Obecnie aromaterapia zaliczana jest oficjalnie do technik medycyny niekonwencjonalnej, obok przykładowo bioenergoterapii, apiterapii, homeopatii czy akupunktury.
Aromaterapia w praktyce
![aromaterapia kobieta]()
Aromaterapia wziewna
Podstawowym sposobem podania składników aktywnych biologicznie, stosowanym w aromaterapii, jest droga wziewna. Tak więc w celu ich wziewnego podania, wykorzystywane są rozmaite metody rozpraszania cząsteczek substancji aromatycznych we wdychanym powietrzu, do czego mogą służyć specjalne inhalatory, nebulizatory, kominki aromaterapeutyczne czy dyfuzory zapachowe.
Jednak najprostszym sposobem domowej inhalacji jest miska z gorącą wodą doprawioną kilkoma kroplami olejku eterycznego, nad którą pochylamy przykrytą ręcznikiem głowę, wdychając aromatyczne opary.Podobnie skutecznym sposobem wziewnego podania substancji aromatycznych jest dodatek kilku kropli olejku eterycznego do gorącej kąpieli lub sauny parowej.
Metoda przezskórna
Alternatywnym, stosowanym w aromaterapii sposobem podania składników aktywnych biologicznie jest droga przezskórna, czyli inaczej interdermalna, najczęściej poprzez masaż ciała z użyciem tłuszczowego podłoża bazowego, w którym rozprowadzano kilka kropli danego olejku eterycznego albo jakiejś specjalnej mieszanki olejkowej. A ponieważ ogólnie wszystkie aktywne biologicznie składniki olejków eterycznych są z reguły tłuszczolubne i bardzo lotne, dlatego też – niezależnie od drogi podania – łatwo przenikają przez warstwy lipidowe barier biologicznych i szybko docierają do zasadniczo wszystkich tkanek i narządów naszego organizmu.
W walce z mikrobami
We wszystkich tradycyjnych systemach medycznych, olejki eteryczne znajdowały przede wszystkim zastosowanie w leczeniu wszelkiego typu chorób dróg oddechowych oraz problemów skórnych. Dzisiaj już wiemy, że ich skuteczność terapeutyczna przy tych problemach wynika z silnej aktywności przeciwdrobnoustrojowej aktywnych biologicznie składników olejków eterycznych.
I tak, w prowadzonych współcześnie badaniach naukowych, potwierdzono silne przeciwbakteryjne działanie olejku imbirowego, pieprzowego, cynamonowego, pimentowego, tymiankowego, oreganowego i rozmarynowego.
Jeżeli natomiast chodzi o działanie przeciwgrzybicze, w badaniach dowiedziono, że jest ono najsilniejsze w przypadku olejku bazyliowego, lawendowego, goździkowego, cytrynowego, lemongrasowego, koprowego, oreganowego, tymiankowego i rozmarynowego. Z kolei w przypadku aktywności przeciwwirusowej, badania naukowe wskazały na najwyższą aktywność olejku tymiankowego, eukaliptusowego i drzewa herbacianego.
Stan zapalny pod kontrolą
Współcześnie naukowcy wyjaśnili również, że skuteczność terapeutyczna olejków eterycznych w leczeniu wielu problemów zdrowotnych może wynikać z dowiedzionej i efektywnej, przeciwzapalnej aktywności ich składników aktywnych biologicznie. Jako te o najwyższym potencjale aktywności przeciwzapalnej, naukowcy wskazują olejek
- rumiankowy
- eukaliptusowy
- rozmarynowy
- lawendowy
- anyżowy
- bergamotowy
- cynamonowy
- jałowcowy
- szałwiowy.
Zawsze w dobrym nastroju
Jak wynika z prowadzonych w ostatnich latach badań, zarówno same składniki aktywne olejków eterycznych, z uwagi na swoją lotność i tłuszczolubność, łatwo przenikają do mózgu, jak też do mózgu dociera za pośrednictwem opuszki węchowej sygnał zapachowy, niesiony przez te składniki. Taka sytuacja prowadzi do zmian w stężeniach neuroprzekaźników i w aktywności ich układów przekaźnikowych, co dotyczy szczególnie serotoniny, kwasu gamma aminomasłowego (GABA), endorfin i noradrenaliny, czyli molekuł kształtujących głównie napęd i nastrój.
To właśnie dlatego, przykładowo zabiegi aromaterapeutyczne z użyciem olejku rozmarynowego działają aktywizująco, podczas gdy z użyciem lawendowego – uspokajająco. Przy czym olejek lawendowy wykazuje również aktywność przeciwlękową i przeciwdepresyjną, co potwierdzono ponad wszelką wątpliwość w badaniach z udziałem ochotników.
Otóż olejek lawendowy były testowany w randomizowanych badaniach z podwójnie ślepą próbą, które wykazały jego statystycznie istotną aktywność przeciwlękową. W badaniach tych olejek lawendowy okazał się tak samo skuteczny w łagodzeniu objawów lękowych jak dwa znane leki przeciwlękowe – paroksetyna i lorazepam, tyle że z dodatkową poprawą współistniejących problemów depresyjnych i zaburzeń snu.
Zaufaj naturze
Zmysł węchu, jak każdy zmysł, umożliwia człowiekowi adaptację do jego środowiska zewnętrznego, tak więc atrakcyjne aromaty informują nas, że źródło ich emanacji ma do zaoferowania coś pożytecznego dla naszego organizmu, podczas gdy przykre zapachy ostrzegają nas przed potencjalnymi zagrożeniami zdrowotnymi, niesionymi przez ich źródła.
Abstrahując od skuteczności terapeutycznej olejków eterycznych, zabiegi aromaterapeutyczne są po prostu przyjemne, co już samo w sobie jest wystarczająco precyzyjną informacją o zdrowotnych właściwościach kuszących wonności. I chociaż współczesna medycyna akademicka nie chce przyznać olejkom eterycznym należnego im miejsca w arsenale pełnoprawnych środków leczniczych, nie musimy bezkrytycznie ufać wszystkim opiniom twardogłowych naukowców; czasami warto zaufać pierwotnym instynktom i swojej własnej przyrodzonej intuicji.
Autor: Sławomir Ambroziak
Źródła:
- https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC10905622/
- https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S2221169115001033
- https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC7309671/
- https://www.mdpi.com/1999-4923/13/8/1314
Zawarte treści mają charakter wyłącznie edukacyjny i informacyjny. Starannie dbamy o ich merytoryczną poprawność. Niemniej jednak, nie mają one na celu zastępować indywidualnej porady u specjalisty, dostosowanej do konkretnej sytuacji czytelnika.