Bez wątpienia każdy z nas doświadczył tej przykrej dolegliwości – dobry apetyt, radość kosztowania smakowitej potrawy, a tu nagle ból brzucha, i to nieraz z pilną potrzebą wizyty w toalecie. Ogólnie ból brzucha po jedzeniu może być objawem niektórych poważniejszych chorób i kiedy pojawia się od długiego czasu po każdym posiłku, wymaga szerszej diagnostyki, zleconej przez lekarza. Natomiast taki incydentalny ból, który potrafi zepsuć najlepszą imprezę, ma zwykle znacznie błahsze przyczyny.
![ból brzucha po jedzeniu]()
Od czego boli brzuch?
Jak podaje fachowa literatura, ból brzucha po spożyciu posiłku może być jednym z objawów kilku poważniejszych problemów zdrowotnych, pośród których wymieniane są zwykle na pierwszych miejscach:
- zatrucie pokarmowe
- niestrawność (dyspepsja)
- zespół jelita drażliwego
- choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy
- refluks żołądkowo-przełykowy
- zapalenie błony śluzowej żołądka
- kamica żółciowa
- alergia pokarmowa
- nietolerancja pokarmowa
- zespół rozrostu bakteryjnego jelita cienkiego
- dysbioza jelitowa
- nerwica wegetatywna
Jednakże przy wszystkich tego typu problemach ból brzucha po posiłku jest tylko jednym z objawów – i to najczęściej nie najbardziej charakterystycznym. Wszystkie wymienione wyżej problemy zdrowotne nie są też najpowszechniejszymi przyczynami bólu brzucha jako reakcji na spożycie posiłku.
Przyczyny takich nagłych, bólowych dolegliwości trzewnych, związanych z przyjęciem pokarmu, których doświadcza incydentalnie zasadniczo 100% współczesnej ludzkiej populacji, leżą najczęściej tylko w dwóch miejscach – w osi mózgowo-jelitowej oraz składzie samego pokarmu.
Na osi mózgowo-jelitowej
Ból brzucha, zależny od aktywności osi mózgowo-jelitowej, może pojawić się wtedy, kiedy posiłek jest spożywany w wielkim pośpiechu i stresie. Mózg łączy się bowiem z układem pokarmowym za pośrednictwem nerwu błędnego, jednego z najdłuższych nerwów w ludzkim organizmie, który przenosi informacje w obie strony, zapewniając nieprzerwaną komunikację pomiędzy narządami. Tak więc oś mózgowo-jelitową tworzy nerw błędny oraz sieć nerwów oplatających jelita, składających się na jelitowy układ nerwowy.
Natomiast stres, biegnąc szlakiem osi mózgowo-jelitowej, może prowadzić do niekontrolowanych skurczów mięśni gładkich jamy brzusznej, zwykle właśnie o charakterze napadowym, szczególnie w reakcji na szybkie wypełnienie żołądka treścią pokarmową. I to właśnie te skurcze leżą u przyczyny bólu brzucha oraz pilnej potrzeby wizyty w toalecie.
Aby uniknąć tego typu problemów, najlepiej spożywać większe posiłki w spokoju, po zakończeniu obowiązków zawodowych, a w trakcie pełnienia tych obowiązków, czyli w warunkach stresogennych, korzystać jedynie z niewielkich przekąsek.
Zdradliwe składniki - histamina
![zaburzenia trawienne]()
Zdradliwymi składnikami pokarmowymi, które mogą przyprawić nas o nagły ból brzucha z silnym parciem na stolec, są obecne w żywności aminy biogenne, a w szczególności jedna z nich – histamina, chociaż inne też nie są tutaj bez winy, jak się za chwilę przekonamy.
Chociaż histamina uznawana jest formalnie przez nauki biologiczne za hormon tkankowy z grupy neurohormonów, pełniący jednocześnie funkcję neuroprzekaźnika, produkowany i magazynowany w różnych komórkach i narządach, m.in. w wyspecjalizowanych w jego syntezie komórkach żołądka, to jednak znajdujemy ją również w naszym codziennym pożywieniu.
A że tak jak każdy hormon, histamina oddziałuje poprzez swoiste dla siebie receptory (receptory histaminowe), a efekty jej działania na nasz organizm obejmują m.in. skurcze mięśni gładkich przewodu pokarmowego, jej obecność w aktualnie spożywanym posiłku może być przyczyną silnego bólu brzucha i nagłej biegunki.
I chociaż histaminę znajdziemy zasadniczo w każdym naszym posiłku, szczęśliwie tylko w pewnych szczególnych sytuacjach jej spożycie skutkuje problemami gastrycznymi, stąd jedynie incydentalne bóle brzucha i biegunki. Na szczęście dla nas, nasz układ pokarmowy wyposażony jest w pakiet enzymów, błyskawicznie rozkładających tę aminę, tyle tylko, że w niektórych okolicznościach system utylizacji histaminy może okazać się niewydolny.
Skąd hormony w żywności?
Histamina jest obecna w zmiennych stężeniach w szerokiej gamie produktów spożywczych. Główną przyczyną obecności histaminy w pożywieniu jest dekarboksylacja aminokwasu histydyny na skutek aktywności dekarboksylazy histydyny – enzymu pochodzenia bakteryjnego. Zdolnością do syntezy histaminy charakteryzuje się kilka szczepów bakterii gnilnych, głównie Hafnai aluei, Morganella morganii i Klebsiella pneumonia, a także kilka szczepów bakterii fermentacyjnych, przede wszystkim Lactobacillus hilgardii, Lactobacillus buchnerii, Lactobacillus curvatus i Oenococcus oeni.
Dlatego problem wysokiego stężenia histaminy dotyczy zasadniczo prawie każdej żywności, która trafia na stół konsumenta po bardzo długim czasie od jej pozyskania ze stanu świeżego – w pierwszej kolejności konserwowanych ryb oraz dojrzewających wędlin i serów. Przykładowo więc świeże ryby mogą zawierać do 40 mg/kg histaminy, ale już solone śledzie z beczki ok. 180, fermentowany sos rybny ok. 400, ryby w puszce do 660, anchois do 1250, a pasta rybna nawet do 5500 mg/kg.
W świeżym mięsie w ogóle nie znajdujemy histaminy, ale w dojrzewających wędlinach jej zawartość, podobnie jak w konserwach rybnych, może już sięgać 660 mg/kg. Nie znajdujemy też histaminy w świeżym serze podpuszczkowym, ale dojrzały camembert zawiera już 1000, a dojrzały cheddar nawet do 2100 mg/kg.
Zawartość histaminy w wybranych produktach spożywczych
| Produkt |
Zawartość histaminy (mg/kg) |
Uwagi |
| Świeże ryby |
do 40 mg/kg |
Histamina pojawia się dopiero przy obróbce i przechowywaniu. |
| Śledzie solone (z beczki) |
ok. 180 mg/kg |
Fermentacja i długie przechowywanie zwiększają poziom. |
| Sos rybny fermentowany |
ok. 400 mg/kg |
Jeden z bardziej „histaminowych” produktów. |
| Ryby w puszce |
do 660 mg/kg |
Konserwacja i długi czas przechowywania zwiększają poziom. |
| Anchois |
do 1250 mg/kg |
Produkt wysokofermentowany, bardzo bogaty w histaminę. |
| Pasta rybna |
do 5500 mg/kg |
Jeden z najwyższych poziomów histaminy w żywności. |
| Świeże mięso |
0 mg/kg |
Histamina powstaje dopiero podczas dojrzewania lub psucia. |
| Dojrzewające wędliny |
do 660 mg/kg |
Fermentacja bakterii jelitowych zwiększa zawartość. |
| Świeży ser podpuszczkowy |
0 mg/kg |
Brak fermentacji = brak histaminy. |
| Camembert dojrzewający |
ok. 1000 mg/kg |
Bogaty w bakterie produkujące dekarboksylazę histydyny. |
| Cheddar dojrzewający |
do 2100 mg/kg |
Jedne z najwyższych poziomów wśród serów. |
Hormon – trucizną
Nadmiar histaminy w żywności, szczególnie nieświeżej, jest dla nas toksyczny, tak więc to, co nazywamy potocznie zatruciem pokarmowym, to w rzeczywistości najczęściej skutek działania histaminy. Przeprowadzona w 2018 r. metaanaliza różnych raportów naukowych na temat zatrucia histaminą w latach 1959–2013 wykazała, że w 98% przypadków przyczyną tego problemu były ryby, a pozostałe 2% przypadków można było przypisać serom.
Po raz pierwszy histaminę jako czynnik sprawczy toksycznych skutków spożycia źle transportowanego tuńczyka zidentyfikowano w 1946 r. – i przez długi czas toksyczność histaminy wiązano niemal wyłącznie ze spożywaniem konserwowanych ryb. Historycznie zatrucie histaminą było nawet nazywane skombrotoksykozą, ze względu na jego regularne powiązanie ze spożyciem konserwowanych ryb z rodzin Scombridae i Scomberesocidae, takich jak tuńczyk, śledź i makrela.
Co w rybie piszczy?
![ryba posiłek]()
Histamina rzadko występuje w świeżych rybach, a jeżeli już to w stosunkowo niewielkich ilościach, ale jej poziom wzrasta wraz z czasem upływającym od odłowu do skierowania ryby do konsumpcji. Otóż mikroorganizmy naturalnie kolonizujące skrzela i jelita żywych ryb zaczynają się szybko namnażać po ich śnięciu, kiedy przestają funkcjonować mechanizmy odpornościowe. Szczególnie szybko wzrastają wtedy bakterie wytwarzające dekarboksylazę histydyny, produkujące histaminę z aminokwasu histydyny, pochodzącego z białek budujących rybie tkanki.
Gdy już powstanie na skutek aktywności bakteryjnej dużo białka enzymu dekarboksylazy histydyny, może ono nadal wytwarzać histaminę nawet w temperaturze chłodniczej, albowiem pozostaje stabilne w tkankach zamrożonych ryb, a w trakcie rozmrażania odzyskuje optimum swojej aktywności. Wprawdzie obróbka termiczna (smażenie, gotowanie) dezaktywuje zarówno bakterie, jak też enzymy, nie jest jednak w stanie wyeliminować wytworzonej już histaminy, gdyż ta jest niezwykle stabilna termicznie.
Inne aminy, ten sam problem
W wyniku przebiegu tych samych procesów, jak wyżej opisane, tyle tylko że z innych aminokwasów, w żywności (szczególnie dojrzewającej i fermentowanej) powstają również inne aminy biogenne. Tak więc najpowszechniej występującymi w żywności aminami biogennymi są: tryptamina, kadaweryna, putrescyna, spermina, spermidyna, fenyloetyloamina i agmatyna oraz uznawane za najbardziej problematyczne zdrowotnie – tyramina i histamina.
Wprawdzie same w sobie te inne aminy nie są zasadniczo bezpośrednimi sprawcami poposiłkowych bólów brzucha, niemniej sprawa się komplikuje, kiedy dostają się do naszego przewodu pokarmowego w tym samym czasie, co histamina. Otóż są one utylizowane na dokładnie tych samych szlakach enzymatycznych naszego przewodu pokarmowego, co histamina, więc wyczerpują aktualnie dostępną pulę tych enzymów, hamując w konsekwencji rozkład histaminy.
I jak dowiodły badania, najsilniejszymi inhibitorami (blokerami) tych enzymów, a tym samym najskuteczniejszymi wzmacniaczami bólowych właściwości histaminy, są putrescyna i kadaweryna. Dlatego warto wiedzieć, że niekwestionowanymi rekordzistami są tutaj dobrze dojrzałe, niebieskie sery pleśniowe, zawierające ponad 2000 mg kadaweryny na kilogram i ogólnie wszystkie dobrze dojrzałe sery pleśniowe, zawierające ponad 2000 mg putrescyny.
Geneza problemu
![niestrawność]()
Jak ustalono w toku badań, zdrowe osoby dorosłe dobrze tolerują dawki do 300 mg spożytej jednorazowo histaminy. Tak więc każdy z nas może bez obawy o konsekwencje zdrowotne, wynikające z toksyczności histaminy, spożyć jednorazowo, przykładowo słoiczek śledzi w oleju, puszkę tuńczyka czy krążek serka camembert. Te normy są dużo niższe i wynoszą do 50 mg dla osób z nadwrażliwością na histaminę, będącą konsekwencją niedostatecznej aktywności enzymów rozkładających aminy biogenne na skutek uwarunkowań genetycznych, terapii z wykorzystaniem niektórych leków psychotropowych lub nadużywania alkoholu (to jednak inny problem, związany z wymienionymi na wstępie nietolerancjami pokarmowymi).
Spróbujmy jednak sobie wyobrazić, co się wydarzy, kiedy na jakimś przyjęciu skusimy się na talerzyk tartinek z pastą rybną i dojrzałym serem pleśniowym, czyli rekordzistami pod względem zawartości histaminy, putrescyny i kadaweryny…
Biegunka murowana, tym bardziej, gdy popijemy taki posiłek napojem alkoholowym, przykładowo piwem lub winem, albowiem nie dość, że te napoje – jako produkty fermentowane – również obfitują w aminy biogenne, to dodatkowo – jak się okazuje – alkohol etylowy i jego metabolit, aldehyd octowy, konkurują z histaminą o jeden z enzymów rozkładających aminy biogenne, obniżając jego aktywność względem histaminy. Najbardziej zdradliwy jest tutaj autentyczny gatunkowy szampan, częsty bywalec ekskluzywnych przyjęć, którego już tylko jedna lampka „wzbogaca” nasz posiłek o ok. 700 mg histaminy.
Co pogłębia problem?
Obok żywności obfitującej w aminy biogenne, istnieje grupa produktów spożywczych, charakteryzowanych jako tzw. „wyzwalacze histaminy”, o których wiadomo, że w pewnych, chociaż niezdefiniowanych naukowo okolicznościach, mogą stymulować uwalnianie histaminy z komórek magazynujących tę aminę w naszym przewodzie pokarmowym. A lista takich produktów obejmuje: owoce morza, owoce cytrusowe, papaję, ananasy, truskawki, pomidory, szpinak, orzechy i czekoladę.
Tak więc po uporaniu się z talerzykiem tartinek, z pozoru bardzo zdrowy deser, jakie ostatnio modne, przygotowany na bazie owoców, orzechów i czekolady, może okazać się tą „wisienką na torcie”, gwarantującą ból brzucha i rekord sprinterski w biegu do toalety.
Co za dużo, to niezdrowo
Jednym słowem – poposiłkowy ból brzucha, związany z reakcją na aminy biogenne, nie ma zwykle jednej przyczyny, ale jest sumą przypadkowych wyborów pokarmowych, szczególnie gdy taki wybór jest szeroki, przykładowo w trakcie rozmaitych przyjęć okolicznościowych. Tak więc ból brzucha, psujący wesołą imprezę, to nie do końca czysty pech, albowiem taka przypadłość ma właśnie największą szansę przytrafić się podczas wystawnego przyjęcia.
Empirycznie taką przypadłość gastryczną doskonale znali nasi przodkowie i uznawali ją po prostu za rodzaj bólu brzucha z przejedzenia. Przypadłość ta dotykała najczęściej wigilijnych gości, zobowiązanych do skosztowania każdej z kilkunastu nieparzystej liczby potraw, opartych w naszej staropolskiej kuchni głównie na rekordzistach aminowych i silnych wyzwalaczach histaminy – solonych rybach, kiszonej kapuście, suszonych grzybach, orzechach i drożdżowych wypiekach.
"Probiotyki, dostępne zarówno w formie suplementów, jak i w naturalnie fermentowanych produktach spożywczych takich jak kefir czy kiszone warzywa, mogą być użyteczne w celu przywrócenia równowagi mikrobioty jelitowej. Razem z probiotykami warto rozważyć stosowanie środków wspomagających kolonizację, np. maślanu sodu." Jakub Wiącek - Neurobiolog i Dietetyk
Tradycyjna, wigilijna kapusta z grzybami i pierogi z jej farszem to istna „kopalnia amin”, gdyż kiszona kapusta, szczególnie przekwaszona, może zawierać do 2300 mg histaminy na kilogram, podczas gdy grzyby, choć świeże zawierają niewiele histaminy, obfitują w putrescynę, a suszone koncentrują do tego stopnia obie te aminy, że jak stwierdzili autorzy opublikowanego niedawno raportu medycznego: „zawartość histaminy w suszonych grzybach leśnych może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów”.
No i nie można lekceważyć wypieków drożdżowych, takich jak tradycyjny placek wigilijny, albowiem drożdże piekarskie mogą zwierać do 16600 mg histaminy na kilogram, tak więc już tylko kilkugramowa ich porcja, z kilku plasterków placka drożdżowego, wymiernie podnosi posiłkową dawkę tej aminy. Zresztą ból brzucha po cieście drożdżowym, spożytym w nadmiarze, to dobrze znany z dzieciństwa problem Czytelników starszego pokolenia.
Uniknąć niespodziewanego
Aby oszczędzić naszym trzewiom przykrych niespodzianek, przede wszystkim najlepiej kierować się żelazną zasadą unikania zestawiania w jednym posiłku dań opartych na konserwowanych rybach i dojrzałych serach pleśniowych. Warto również unikać oryginalnego szampana i uważać na owoce morza, uznawane za najsilniejsze wyzwalacze histaminy. A podczas przyjęcia wigilijnego, dosłownie, jedynie kosztować każdej potrawy.
Przydatne mogą okazać się również albo zastosowane przed hucznym przyjęciem suplementy diaminooksydazy – głównego enzymu katalizującego rozpad histaminy, albo probiotyczne suplementy bakterii fermentacji mlekowej. Jak bowiem się okazuje, przynajmniej dwa szczepy bakterii fermentacji mlekowej – Bifidobacterium infantis i Bifidobacterium longum – wykazują aktywność stricte przeciwhistaminową.
Druga twarz bakterii
Otóż w badaniach doustne stosowanie probiotyku opartego na tych dwóch szczepach hamowało ekspresję białka dekarboksylazy histydyny i białek receptorów histaminowych, obniżając poziom tych białek w tkankach i zawartość histaminy oraz tłumiąc objawy jej aktywności toksycznej i bólowej. Szczególnie ważnym efektem okazało się tutaj obniżanie przez Bifidobacterium infantis i Bifidobacterium longum liczby receptorów histaminowych, albowiem przy ich niedostatku, gdy nawet histamina dostanie się w nadmiarze do przewodu pokarmowego i nie zostanie tutaj odpowiednio szybko zdezaktywowana, i tak nie będzie miała możliwości wykazania swojej aktywności patofizjologicznej.
Tak więc bakterie, które z jednej strony są pierwotną przyczyną poposiłkowego bólu brzucha, z drugiej mogą chronić nasz układ trzewny przed pojawieniem się tej nieprzyjemnej przypadłości.
Autor: Sławomir Ambroziak
Źródła:
- https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC6049710/
- https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC8143338/
- https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0889157519317673
- https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1347861319314331
- H. Steigenberger „Dieta antyhistaminowa” Wydawnictwo Lekarskie PZWL
Zawarte treści mają charakter wyłącznie edukacyjny i informacyjny. Starannie dbamy o ich merytoryczną poprawność. Niemniej jednak, nie mają one na celu zastępować indywidualnej porady u specjalisty, dostosowanej do konkretnej sytuacji czytelnika.