Alkohol jest niemal nieodłącznym elementem kontaktów towarzyskich. Lekkie napoje alkoholowe często traktujemy jako powszechne środki konsumpcyjne, spożywane podczas okazjonalnych, a nawet codziennych posiłków. Alkohol, jak to mówią, jest dla ludzi. Najważniejsze jednak, aby nie przesadzać…
![mężczyzna na kacu]()
- Alkohol nasz powszedni
- Co za dużo, to niezdrowo
- Pytania o przyczyny
- Leki na kaca
- Upojenie równa się stres
- Alkoholowe źródła rodników
- Zaufaj intuicji
- Dobre, bo kwaśne
- Jeszcze inne kwasy
- Ostra kuchnia
- Natury nie oszukasz
Alkohol nasz powszedni
Ludzki organizm relatywnie dobrze radzi sobie z alkoholem etylowym, czyli etanolem, przyjmowanym w umiarkowanych zakresach dawek. W umiarkowanych zakresach dawek stosunkowo sprawnie metabolizuje tę toksynę środowiskową. A to z tego powodu, że jako środek konsumpcyjny alkohol towarzyszy człowiekowi od zarania jego gatunku. Jest powszechnym składnikiem spadów owocowych, stanowiących w dawnych czasach ważne źródło żywności istot praludzkich.
Jednak nawet spożywanie świeżych, rwanych prosto z drzewa owoców prowadzi do wzrostu poziomu alkoholu we krwi, gdyż ten powstaje w jelitach, w procesach fermentacyjnych, prowadzonych przez naszą mikrobiotę jelitową. Jeżeli spożywane owoce są dobrze dojrzałe, dostarczają do organizmu aldehydu octowego, przekształcanego w procesach metabolicznych do alkoholu. Ale naszym wewnętrznym źródłem aldehydu octowego, a co za tym idzie – etanolu, może być również naturalny metabolizm rozmaitych substratów, jak przykładowo kwasu pirogronowego, czy też niektórych aminokwasów – szczególnie treoniny i alaniny.
Co za dużo, to niezdrowo
Tak więc niewielkie dawki alkoholu tolerujemy bez żadnych konsekwencji zdrowotnych. Problemy zdrowotne pojawiają się dopiero albo po jednorazowym spożyciu bardzo dużej ilości etanolu, albo w efekcie jego nadużywania przez długi czas. Zostawiając na razie z boku ten drugi problem, przyjrzyjmy się dzisiaj bliżej temu pierwszemu…
Katzenjammer - kociokwik
Otóż konsekwencją suto zakrapianej hulanki jest kac, nazywany bardziej fachowo zespołem dnia następnego. Popularna nazwa tej przypadłości zdrowotnej pochodzi od niemieckiego wyrazu „katzenjammer”, tłumaczonego na polski jako „kociokwik”. Tak więc kac to potoczna nazwa uciążliwych objawów fizycznych i psychicznych, do których dochodzi po kilku, kilkunastu godzinach od chwili zaprzestania spożywania alkoholu, kiedy stężenie we krwi etanolu zbliża się do poziomu bliskiego zeru.
Ponieważ z założenia objawy te powinny być znane odbiorcom niniejszej publikacji, dlatego nie ma chyba sensu w tym miejscu ich opisywać. Możemy więc od razu przejść do sposobów na kaca, niemniej, aby przedstawić te najskuteczniejsze, należy najpierw poznać mechanizmy leżące u podstaw negatywnej reakcji organizmu na nadmiar alkoholu.
Pytania o przyczyny
![kobieta kac]()
Chociaż objawy kaca od zawsze towarzyszą człowiekowi, współczesna nauka długo nie potrafiła dotrzeć do źródła tego problemu. Jako główną przyczynę przykrych konsekwencji suto zakrapianej imprezy wskazywano najczęściej odwodnienie z utratą pierwiastków elektrolitowych. I owszem, utrata wody i elektrolitów mają swój udział w generacji kaca, jak jednak dowodzą najaktualniejsze badania, główna przyczyna złego samopoczucia jest tutaj zupełnie inna…
Jak więc już obecnie wiadomo, za dolegliwości kaca odpowiada uogólniony stan zapalny, na co wskazuje zaobserwowany w badaniach, drastyczny wzrost markerów stanu zapalnego u ludzi, którzy poprzedniego dnia zdecydowanie nadużyli alkoholu. Jak wykazały dalsze eksperymenty, jednorazowe spożycie dużej porcji alkoholu skutkuje uogólnionym stanem zapalnym, ale przede wszystkim neurozapaleniem mózgu, przy czym podwyższone poziomy czynników prozapalnych mogą utrzymywać się w mózgu nawet do 10 dni od zakończenia hucznej imprezy.
W dalszych badaniach ustalono, że stan zapalny, jako jedyna zmienna niezależna, jest specyficzny dla spożycia przez człowieka wysokiej porcji alkoholu. I w tym miejscu należy podkreślić, że ogólnie za złe samopoczucie, czy to powodowane nadmiarem spożytego wcześniej alkoholu, czy też jakąkolwiek inną przyczyną, zawsze odpowiada głównie aktywność mediatorów stanu zapalnego w mózgu.
Leki na kaca
No i teraz już przynajmniej wiadomo, dlaczego środki z grupy niesteroidowych leków przeciwzapalnych, takie jak aspiryna czy ibuprofen, uznawane były przez wielu za najprostsze i najskuteczniejsze sposoby na kaca. I rzeczywiście, jak wykazano w trzech randomizowanych badaniach kontrolowanych placebo, zastosowanie leków z tej grupy znacząco łagodzi objawy zespołu dnia następnego.
Jednakże większość osób mających systematyczne doświadczenia z kacem, szczególnie gdy mówimy o mężczyznach, stroni od środków aptecznych, wybierając sposoby tradycyjne, sprawdzone przez pokolenia ich ojców. Jednakże, aby rozstrzygnąć co do ich potencjalnej skuteczności, warto się przyjrzeć mechanizmom generującym stan zapalny, będący skutkiem nadużycia alkoholu.
Upojenie równa się stres
Induktorem zapalenia poalkoholowego okazał się stres oksydacyjny, czyli nadmierne obciążenie organizmu wolnymi rodnikami tlenowymi, przekraczające wydolność bariery antyoksydacyjnej, zajmującej się ich eliminacją. W prowadzonych pod tym kątem badaniach poziom stresu oksydacyjny powiązano bezpośrednio z ciężkością przebiegu kaca.
Otóż, jak się okazało w badaniach, najbardziej specyficzne markery stresu oksydacyjnego, takie jak izoprostan czy malondialdehyd, drastycznie rosną u osób z kacem i korelują jednoznacznie dodatnio ze stopniem nasilenia jego objawów. Stan zapalny, indukowany stresem oksydacyjnym, to żadna nowość, albowiem to właśnie stres oksydacyjny jest głównym induktorem zapalenia. Niezwykle ciekawe okazały się jednak źródła wolnych rodników tlenowych, produkowanych w drastycznym nadmiarze w efekcie spożycia przesadnej porcji alkoholu.
Alkoholowe źródła rodników
![kobieta alkohol]()
Jedno z tych źródeł to standard – metabolizm tlenowy, zwany potocznie spalaniem. Otóż spalanie każdego substratu metabolicznego, chociażby glukozy, generuje – jako proces tlenowy – produkcję wolnych rodników tlenowych, jako że 2-3% tlenu biorącego udział w takich procesach przekształca się w wolne rodniki. Tyle tylko, że w przeciwieństwie do glukozy, alkohol jest toksyną, którą organizm stara się spalać z maksymalną szybkością, by zmniejszyć narażenie na jego toksyczną aktywność. Im więcej więc spożyjemy alkoholu, tym większy stopień jego oksydacji i tym samym większe obciążenie organizmu wolnymi rodnikami tlenowymi.
Natomiast drugie źródło całkowicie zaskoczyło badaczy… Jak bowiem się okazało, alkohol wprowadzany w nadmiarze do przewodu pokarmowego osiąga po kilku godzinach relatywnie wysokie stężenie w okrężnicy, gdzie zaburza integralność nabłonka jelitowego, co skutkuje wzrostem przepuszczalności bariery jelitowej. Z kolei efektem wzrostu przepuszczalności bariery jelitowej jest tzw. endotoksemia, czyli wnikanie do organizmu lipopolisacharydu (LPS) – składnika błony komórkowej bytujących w jelitach bakterii.
Natomiast LPS generuje stres oksydacyjny na drodze indukcji kaskady tlenku azotu, co wywołuje stan zapalny, którego zadaniem w sytuacji zakażenia bakteryjnego jest wspomaganie walki z mikrobami. Tak więc nadużycie alkoholu to jakby taki fałszywy alarm, markujący infekcyjną chorobę bakteryjną. No i to właśnie dlatego na kacu czujemy się właśnie tak, jakbyśmy byli chorzy.
Zaufaj intuicji
W dzisiejszych zwariowanych czasach męczeni kacem często szukamy skutecznych sposobów w sieci – i stąd właśnie niniejsza publikacja. Zwróćmy jednak uwagę, że skłaniając się ku starym, sprawdzonym przez naszych praojców sposobom, kierujemy się w rzeczywistości intuicją. Jemy i pijemy po prostu to, na co mamy na kacu największą ochotę. Tak więc nie Internet, ale sam organizm podpowiada nam, co będzie na kaca najlepsze. I jest to podpowiedź bezbłędna, albowiem zgodna z wynikami badań naukowych.
Dobre, bo kwaśne
Wymieńmy chociażby pięć podstawowych, staropolskich środków na kaca:
- zsiadłe mleko
- sok z ogórków
- sok z kapusty
- biały barszcz
- barszcz czerwony
Teraz spróbujmy przypomnieć sobie w krótkiej retrospektywie, czy kiedykolwiek na kacu nie mieliśmy ochoty na któryś z tych „specyfików”?
Należy zwrócić uwagę, że wszystkie te cztery środki spożywcze to produkty fermentowane bakteriami kwasu mlekowego, a tym samym bogate w kwas mlekowy, nadający im pożądany, kwaskowy smak. Natomiast kwas mlekowy, chociaż sam w sobie nie jest szczególnie aktywnym antyoksydantem, to jednak – jak dowiodły badania – aktywuje w mózgu geny zaangażowane w barierę antyoksydacyjną, a także odwraca uszkodzenia mózgu powodowane stresem oksydacyjnym. Ogólnie działa na mózg przeciwzapalnie i neuroprotekcyjnie, a przyjmowany z dietą wykazuje aktywność przeciwlękową i przeciwdepresyjną, co ważne w przypadku kaca, któremu towarzyszą zazwyczaj łagodne zaburzenia lękowo-depresyjne.
Ale silnymi, bezpośrednimi antyoksydantami, a tym samym skutecznymi czynnikami przeciwzapalnymi, okazały się w badaniach inne produkty fermentacji prowadzonej przez bakterie kwasu mlekowego, a w szczególności fenolokwasy i krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe. Ponadto same bakterie fermentacji mlekowej sprzyjają przywróceniu integralności nabłonka jelitowego, zaburzonej nadużyciem alkoholu i będącej głównym problemem stanu zapalnego, powodującego kaca.
Tutaj musimy też uchylić kapelusza przed starą mądrością ludową, preferującą – jako profilaktykę kaca – picie wódki pod kwaszonego ogórka.
Jeszcze inne kwasy
![Witamina C]()
Dnia następnego często przychodzi też ochota na soki owocowe i owoce, szczególnie cytrusowe. Jako skuteczny sposób na kaca uznawany jest też, szczególnie przez amerykańskich hulaków, duży solidny grejpfrut. W tym przypadku apetyt na kwas wiąże się najprawdopodobniej z intuicyjnym rozpoznaniem obecności wysokiej dawki witaminy C, która jest silnym antyoksydantem i środkiem przeciwzapalnym. Ponadto cytrusy są środkami spożywczymi, obfitującymi w antyoksydacyjne i przeciwzapalne flawonoidy.
Natomiast sok pomidorowy, preferowany przez wielu na drugi dzień, choć może nie tak kwaśny, smakuje nam na kacu zapewne dlatego, że dostarcza dużo potasu (najważniejszego pierwiastka elektrolitowego, eliminowanego na skutek nadużycia alkoholu), a także antyoksydacyjnych i przeciwzapalnych flawonoidów i karotenoidów.
W świetle powyższych faktów dobrze również pamiętać, aby jako z tzw. popitki lub składników drinków używać soków warzywnych lub owocowych, tym bardziej, że jak dowodzą badania, praktyka taka okazuje się znakomitą profilaktyką kaca.
W tym miejscu można przypomnieć, że przciwkacowe składniki produktów roślinnych znajdziemy na rynku również w postaci suplementów diety. A tutaj szczególnym uznaniem użytkowników, jako najskuteczniejsze środki w walce z objawami kaca, cieszą się przede wszystkim dwa suplementy – witamina C i sylimaryna.
Ostra kuchnia
Nawet ktoś, kto na co dzień stroni od pikantnych potraw, dnia następnego myśli najczęściej o odwiedzeniu orientalnej restauracji lub jadłodajni KFC, w marzeniach o ostrej zupce chińskiej czy pikantnych skrzydełkach. Wyjaśnijmy, że tutaj znowu włącza się intuicja, jak bowiem dowodzą badania, składniki takich ostrych przypraw, jak imbir, papryka, pieprz czy curry, działają przeciwzapalnie z siłą porównywalną do środków z grupy niesteroidowych leków przeciwzapalnych.
Natury nie oszukasz
Cytując klasyka: „mamusię oszukasz, tatusia oszukasz, ale natury nie oszukasz”. A zresztą – po co oszukiwać naturę? Nasi dziadowie i ojcowie wiedzieli, co najlepsze na kaca, albowiem wypróbowali to już ich dziadowie i ojcowie. Jeżeli na kacu masz na coś ochotę, powinno to być najskuteczniejsze, czego dowiedli zresztą współcześni naukowcy swoim szkiełkiem i okiem.
Autor: Sławomir Ambroziak
Źródła:
- https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/acer.15396
- https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/0741832986900327?via%3Dihub
- https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC9099001/
- https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC9924211/
- https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC12447235/
- https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23587660/
Zawarte treści mają charakter wyłącznie edukacyjny i informacyjny. Starannie dbamy o ich merytoryczną poprawność. Niemniej jednak, nie mają one na celu zastępować indywidualnej porady u specjalisty, dostosowanej do konkretnej sytuacji czytelnika.