Zapewne prawie każdemu z nas, a już na pewno sięgającemu po lekturę tej publikacji, przydarzyło się przesadzić z alkoholem. Wiemy więc, że kac, czyli bardziej fachowo – zespół dnia następnego, to nic przyjemnego. Dlatego często drugiego dnia szukamy w Internecie skutecznych sposobów na kaca. Jako jeden z takich skutecznych sposobów często jest wskazywana wysoka dawka witaminy C. Spróbujmy więc ocenić w oparciu o fakty naukowe, czy to rzeczywiście ma prawo zadziałać…
![kobieta kac woda]()
- Jedno badanie to za mało
- Skąd te dolegliwości?
- Skąd to zapalenie?
- Skąd te rodniki?
- Witamina C w akcji
- Badanie ferujące werdykt
- Od mitu do faktu
Jedno badanie to za mało
Chociaż witamina C cieszy się pośród jej użytkowników sławą skutecznego środka na kaca, w zasobach internetowych znajdujemy tylko jedno stare badanie, przeprowadzone w celu sprawdzenia skuteczności tego suplementu w łagodzeniu skutków spożycia nadmiernej ilości alkoholu. W badaniu tym ustalono, że dwa tygodnie suplementacji witaminy C przed spożyciem większej jednorazowej porcji alkoholu przyczynia się do utrzymania lepszego widzenia i sprawniejszej koordynacji ruchowej, w porównaniu z placebo, w stanie upojenia alkoholowego.
Tak więc badanie to niewiele mówi nam o kacu, niemniej możemy założyć, że skoro witamina C przeciwdziała doraźnym skutkom spożycia alkoholu, powinna przeciwdziałać również skutkom odległym, pojawiającym się dnia następnego. Aby jednak uwiarygodnić takie założenie, należy najpierw poznać ustalone przez naukę mechanizmy leżące u podstaw opóźnionej, negatywnej reakcji organizmu na nadmiar alkoholu.
Skąd te dolegliwości?
![mężczyzna na kacu]()
Chociaż objawy kaca od zawsze towarzyszą człowiekowi, współczesna nauka długo nie potrafiła dotrzeć do źródła tego problemu, przedstawiając różne koncepcje. Jak jednak dowodzą najaktualniejsze badania, za dolegliwości kaca odpowiada uogólniony stan zapalny, na co wskazuje zaobserwowany w badaniach, drastyczny wzrost markerów stanu zapalnego u ludzi, którzy poprzedniego dnia zdecydowanie nadużyli alkoholu.
Jak wykazały dalsze eksperymenty, jednorazowe spożycie dużej porcji alkoholu skutkuje uogólnionym stanem zapalnym, ale przede wszystkim neurozapaleniem mózgu, przy czym podwyższone poziomy czynników prozapalnych mogą utrzymywać się w mózgu nawet do 10 dni od zakończenia hucznej imprezy. W dalszych badaniach ustalono, że stan zapalny, jako jedyna zmienna niezależna, jest specyficzny dla spożycia przez człowieka wysokiej porcji alkoholu.
I w tym miejscu warto sobie uświadomić, że ogólnie za złe samopoczucie, czy to powodowane nadmiarem spożytego wcześniej alkoholu, czy też jakąkolwiek inną przyczyną, zawsze odpowiada głównie aktywność mediatorów stanu zapalnego w mózgu.
"Nadmiar wolnych rodników może prowadzić do uszkodzenia komórek, w tym komórek nerwowych i jest związany z chorobami neurodegeneracyjnymi, takimi jak choroba Alzheimera i Parkinsona. Może również prowadzić do uszkodzenia naczyń krwionośnych i jest czynnikiem ryzyka miażdżycy, nadciśnienia i innych chorób sercowo-naczyniowych." Jakub Wiącek - Neurobiolog i Dietetyk
Skąd to zapalenie?
Induktorem zapalenia poalkoholowego okazał się stres oksydacyjny, czyli nadmierne obciążenie organizmu wolnymi rodnikami tlenowymi, przekraczające wydolność bariery antyoksydacyjnej, zajmującej się ich eliminacją. W prowadzonych pod tym kątem badaniach poziom stresu oksydacyjny powiązano bezpośrednio z ciężkością przebiegu kaca. Otóż, jak się okazało w badaniach, najbardziej specyficzne markery stresu oksydacyjnego, takie jak izoprostan czy malondialdehyd, drastycznie rosną u osób z kacem i korelują jednoznacznie dodatnio ze stopniem nasilenia jego objawów.
Stan zapalny, indukowany stresem oksydacyjnym, to nic nowego, albowiem to właśnie stres oksydacyjny jest głównym induktorem zapalenia. Niezwykle ciekawe okazały się jednak źródła wolnych rodników tlenowych, produkowanych w drastycznym nadmiarze, w efekcie spożycia przesadnej porcji alkoholu.
Skąd te rodniki?
Jedno z tych źródeł to standard – metabolizm tlenowy, zwany potocznie spalaniem. Otóż spalanie każdego substratu metabolicznego, chociażby glukozy, generuje – jako proces tlenowy – produkcję wolnych rodników tlenowych, jako że 2-3% tlenu biorącego udział w takich procesach przekształca się w wolne rodniki.
Tyle tylko, że w przeciwieństwie do glukozy, alkohol jest toksyną, którą organizm stara się spalać z maksymalną prędkością, by zmniejszyć narażenie na jego toksyczną aktywność. Im więcej więc spożyjemy alkoholu, tym większy stopień jego oksydacji i tym samym większe obciążenie organizmu wolnymi rodnikami tlenowymi.
Natomiast drugie źródło całkowicie zaskoczyło badaczy… Jak bowiem się okazało, alkohol wprowadzany w nadmiarze do przewodu pokarmowego osiąga po kilku godzinach relatywnie wysokie stężenie w okrężnicy, gdzie zaburza integralność nabłonka jelitowego, co skutkuje wzrostem przepuszczalności bariery jelitowej. Z kolei efektem wzrostu przepuszczalności bariery jelitowej jest tzw. endotoksemia, czyli wnikanie do organizmu lipopolisacharydu (LPS) – składnika błony komórkowej bytujących w jelitach bakterii.
Natomiast LPS generuje stres oksydacyjny na drodze indukcji kaskady tlenku azotu, co wywołuje stan zapalny, którego zadaniem w sytuacji zakażenia bakteryjnego jest wspomaganie walki z mikrobami. Tak więc nadużycie alkoholu to jakby taki fałszywy alarm, markujący infekcyjną chorobę bakteryjną. No i to właśnie dlatego na kacu czujemy się właśnie tak, jakbyśmy byli chorzy.
Witamina C w akcji
![witamina C w kapsułkach]()
Witamina C, czyli kwas askorbinowy, to jedna z podstawowych witamin, znana nauce ze swoich silnych właściwości antyoksydacyjnych i przeciwzapalnych. Jest jednym z głównych elementów wspomnianej wyżej bariery antyoksydacyjnej. Przy czym askorbinian działa tutaj nie tylko jako bezpośredni zmiatacz wolnych rodników tlenowych, ale także w oparciu o inne mechanizmy, w tym aktywację wewnątrzkomórkowych układów antyoksydacyjnych oraz antyoksydacyjnych szlaków sygnalizacyjnych.
Askorbinian współpracuje w barierze antyoksydacyjnej z jej innymi elementami, drobnocząsteczkowymi przeciwutleniaczami, w tym tokoferolem (witaminą E), glutationem i tioredoksyną. Stymuluje jednocześnie biosyntezę i aktywację enzymów antyoksydacyjnych, takich jak dysmutaza ponadtlenkowa, katalaza czy peroksydaza glutationowa. Ponadto witamina C promuje aktywność odpowiednich czynników transkrypcyjnych, co umożliwia ekspresję genów kodujących białka antyoksydacyjne. A dodatkowo wspomaga też aktywność innych antyoksydantów drobnocząsteczkowych, głównie polifenoli, takich jak flawonoidy czy fenolokwasy.
Badanie ferujące werdykt
Jak wynika z powyższych, ogólnych informacji o witaminie C, eliminując wolne rodniki tlenowe i znosząc reakcję zapalną – główne przyczyny złego samopoczucia będące skutkiem spożytego w nadmiarze alkoholu, powinna być znakomitym środkiem na kaca. Jak jednak już wiemy, problem w tym, że poza jednym starym eksperymentem – nie znajdujemy na to potwierdzenia a aktualnych badaniach naukowych. Niemniej jedno z opublikowanych ostatnio badań rzuca zupełnie nowe światło na zagadnienie potencjalnej skuteczności witaminy C w znoszeniu objawów kaca…
Jak bowiem wykazano w tym badaniu, suplementacja witaminy C w dawce 1000 mg znacząco zmienia skład mikroflory jelitowej i wspomaga równowagę mikrobiomu jelitowego zdrowych osób dorosłych, zwiększając liczebność pożytecznych bakterii Gram-dodatnich, zmniejszając jednocześnie liczebność bakterii Gram-ujemnych, produkujących wspomniany już wyżej, generujący objawy kaca lipopolisacharyd (LPS).
Suplementacja witaminy C obniża w surowicy krwi poziom samego lipopolisacharydu oraz markerów wczesnej odpowiedzi zapalnej, wywoływanej przez LPS. Dzieje się tak dlatego, gdyż – jak ustalono w dalszych fazach tego eksperymentu – witamina C zarówno zmniejsza ryzyko przenikania lipopolisacharydu z jelit do organizmu, jak również aktywuje mechanizmy immunosupresyjne, utrzymujące jego równowagę życiową w sytuacji obciążenia LPS. Co jednak w sytuacji kaca najważniejsze, suplementacja witaminy C wiąże się ze zmniejszeniem stanu zapalnego.
Od mitu do faktu
Jak więc widzimy, witamina C – wypróbowana empirycznie przez jej użytkowników jako skuteczny środek na kaca – to nie mit, ale rzeczywistość. W miejscu zakończenia warto może jedynie dodać, że w omówionym wyżej badaniu witamina C podawana była w dawce 1000 mg przez 4 tygodnie, tak więc warto zastosować ją w tej dawce nie tylko na drugi dzień po przedawkowaniu alkoholu, ale najlepiej rozpocząć jej suplementację przynajmniej kilka dni wcześniej przed spodziewaną imprezą.
Autor: Sławomir Ambroziak
- Źródła:
- https://ascpt.onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1038/clpt.1987.65?sid=nlm%3Apubmed
- https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC9598715/
- https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0889159125001175
- https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/acer.15396
Zawarte treści mają charakter wyłącznie edukacyjny i informacyjny. Starannie dbamy o ich merytoryczną poprawność. Niemniej jednak, nie mają one na celu zastępować indywidualnej porady u specjalisty, dostosowanej do konkretnej sytuacji czytelnika.